Niesprawdzony
***
*6 dni do balu*- Na prawdę Cię nie rozumiem - zaśmiałam się wchodząc z moją kuzynką do sklepu, w którym byłyśmy jakiś tydzień temu w celu wybrania sukienek na bal. I spędziłyśmy tutaj na prawdę sporo czasu aby wybrać idealną, a ona teraz ma zamiar oddać swoją i wybrać inną - Przecież wyglądasz w niej świetnie - powiedziałam szczerze. Kiedy pokazała mnie się w niej oniemiałam i nie mogłam się na nią napatrzeć, a przecież jestem dziewczyną. Piękna czerwień sukienki idealnie współgra z jej długimi blond włosami. I skoro ja tak zareagowałam na to jak w niej wygląda to jestem pewna, że Federico padnie na zawał.
- Wiem, że wyglądam w niej oszałamiająco - westchnęła obracając się w moja stronę ze zbolałą miną. Teraz to już kompletnie nie wiem dlaczego chce wymienić tą sukienkę - Pamiętasz tą dziewczynę co chciała zaprosić Federico na bal? - zapytał podchodząc do kasy i położyła torbę papierową ze sklepu, w którym jesteśmy. Kiwnęłam twierdząco głową, bo raczej nie da się zapomnieć tej sytuacji - Wczoraj chwaliła się swoją sukienką przed koleżankami - podała paragon kasjerce bez żadnych tłumaczeń czemu chce oddać swój zakup - Ta wywłoka ma taką samą sukienkę jak ja - warknęła zaciskając zęby. Ekspedientka spojrzała na nią kątem oka i kontynuowała sprawdzanie stanu sukienki czy nie została zniszczona albo poplamiona.






