***
- Przestaniesz mnie tak obserwować? - warknęłam w stronę Federico, który od początku przerwy na lunch nie spuszcza ze mnie wzroku. Przecież nie wyglądam już tak źle jak ostatnio, bo czuję się znacznie lepiej. Grypa to jednak nie była i bardzo mnie to cieszy.- Po prostu próbuję sobie wyobrazić jak będzie wyglądać wasze dziecko - oznajmił a dłoń zacisnęła mnie się w pięść. Przysięgam zrobię mu zaraz krzywdę i to zwykłym długopisem - Już niedługo zostanę wujkiem - dodał ze śmiechem i zajął się jedzeniem swojej kanapki, na której widok zrobiło mnie się tak trochę niedobrze. W końcu jest z tuńczykiem, a jego zapach kaleczy moje nozdrza.
- Możecie już przestać z tą ciążę - jęknęłam jak małe dziecko. Przecież to absurd - Zabezpieczaliśmy się za każdym razem - dodałam zmęczona tym tematem. Wymyślili sobie coś i trzymają się tego twardo nie ważne co powiem.






